
Podczas pościgu za Charlesem Leclerciem z bolidu Valtteriego Bottasa zaczął wydobywać się dym, a chwilę później kierowca musiał wycofać się z rywalizacji.
W materiale Pure Pitwall, publikowanym po każdym weekendzie wyścigowym, Andrew Shovlin opowiedział, jak zespół reagował, widząc stan silnika swojego kierowcy.
„Zanim zobaczyliśmy dym w transmisji, monitorowaliśmy poziom oleju. Widzieliśmy, że tracimy go bardzo powoli, ale w takim tempie, które powinno było pozwolić na ukończenie wyścigu. Gdy pojawił się dym, tempo utraty się zwiększyło, przez co samochód się wyłączył. To mechanizm ochronny jednostki napędowej, który zanotował niskie ciśnienie i wyłączył ją, by uniknąć większych uszkodzeń.”
Mercedes nie wie jeszcze, czy będzie musiał skorzystać z kolejnych elementów. Na jedną rundę przed końcem sezonu Bottas jest na limicie wykorzystanych komponentów, więc jeśli zespół uzna, że potrzebny jest mu jakikolwiek nowy, czeka go kara przesunięcia na polach startowych.
„Ten silnik wrócił do Brixworth i będzie sprawdzony. Później ocenimy, czy faktycznie pojawiły się jakieś uszkodzenia, a także czy konieczne będzie przyjęcie kary dla Valtteriego w Abu Zabi.”
