
Polak po zrealizowaniu życiowego celu, jakim był powrót do Formuły 1 po ośmiu latach przerwy, spowodowanej kontuzją jakiej nabawił się przed sezonem 2011 podczas występu na trasie rajdu Ronde di Andora, zaledwie po roku musi rozstać się z F1.
Bolid Williamsa przez cały sezon nie był w stanie nawiązać równorzędnej walki z rywalami, rzucając duży cień na osiągnięcie polskiego zawodnika. Niewielkim pocieszeniem jest również fakt, że Polak zdobył w tym roku jedyny punkt dla ekipy z Grove, świetnie wykorzystując zmienne warunki jakie panowały na torze podczas GP Niemiec.
Krakowianin bardzo wcześnie ogłosił zakończenie współpracy z Williamsem, nie dając ekipie możliwości „szantażowania” finansowego jego następcy. Od początku przekonywał jednak, że chce pozostać w Formule 1 a jednocześnie ścigać się na torach. W obliczu braku wolnych miejsc wyścigowych w F1 jasne było, że Polak rozgląda się za występami w innej serii wyścigowej.
W tym kontekście często padała nazwa niemieckiej serii wyścigów samochodów turystycznych, DTM, za którą już po rajdowym wypadku Polak wstępnie się oglądał, testując nawet auto Mercedesa na torze w Walencji.
W ostatnim czasie głośno mówiło się o tym, że zainteresowany usługami Kubicy jest także zespół Haasa, ale serwis GPupdate.net podaje, że Polak jest bliżej podpisania kontraktu z Racing Point.
Dodatkowo, jak twierdzi holenderski serwis, Kubica miałby podpisać kontrakt na starty w serii DTM w barwach BMW.
